Ryby w Polsce i Europie – ryba zagrożona wyginięciem

rzeka - łowienie ryb

Świat pod wodą jest pełen tajemnic. W rzekach, jeziorach i morzach żyją setki gatunków, które od wieków towarzyszą człowiekowi – jedne w roli pożywienia, inne w roli symboli kulturowych czy elementów mitów. Ale obok popularnych gatunków, takich jak szczupak czy dorsz, są też takie, o których mało kto słyszał. Jednym z nich jest aloza parposz – ryba, która kiedyś licznie występowała w Europie, a dziś znalazła się na granicy przetrwania. Ten artykuł to podróż przez świat ryb w Polsce i Europie, z uwagą skierowaną właśnie na tego wyjątkowego, a zarazem zagrożonego mieszkańca naszych wód.

Aloza parposz – zapomniany mieszkaniec rzek

Aloza parposz – ryba z rodziny śledziowatych, jest bliską krewną popularnego śledzia. Kiedyś licznie występowała w Morzu Bałtyckim i w rzekach uchodzących do niego. Jej cykl życia był niezwykle interesujący – podobnie jak łosoś, aloza wędrowała z morza do rzek, by tam się rozmnażać.

Dlaczego więc dziś słyszy się o niej tak rzadko? Przyczynił się do tego przede wszystkim człowiek. Budowa tam, regulacja rzek, zanieczyszczenie wód – wszystko to sprawiło, że naturalne wędrówki alozy zostały przerwane. Ryba, która potrzebuje otwartej drogi z morza do rzek, nagle straciła możliwość odbycia swojej corocznej wędrówki.

Jej ciało jest wrzecionowate, smukłe, o srebrzystych łuskach i charakterystycznej plamie przy pokrywach skrzelowych. Dorastała do około 50 centymetrów długości, choć zdarzały się i większe okazy. Smak jej mięsa był ceniony – jeszcze w XIX wieku aloza parposz była istotnym elementem rybołówstwa w niektórych regionach Europy.

Ryby – różnorodność gatunków i znaczenie w ekosystemie

Świat ryb jest tak zróżnicowany, że trudno go objąć jednym spojrzeniem. Z jednej strony mamy maleńkie rybki akwariowe, które mierzą zaledwie kilka centymetrów, z drugiej – prawdziwe giganty jak rekin wielorybi, dorastający do 18 metrów długości. To pokazuje, jak ogromna jest skala tej grupy zwierząt.

W Polsce także znajdziemy przykłady skrajnych różnic. Najmniejszy ciernik osiąga zaledwie 6–8 centymetrów, a największy sum europejski potrafi ważyć ponad 100 kilogramów i mierzyć kilka metrów długości. Oba to ryby, ale ich tryb życia, zachowania i miejsce w przyrodzie są kompletnie różne.

Dlaczego ryby są tak ważne w ekosystemie? To one utrzymują równowagę pomiędzy różnymi grupami organizmów. Zjadają owady, larwy, plankton, a same stają się pokarmem dla ptaków wodnych, ssaków i ludzi. Można więc powiedzieć, że są jednym z filarów sieci pokarmowej. Jeśli znikają, całe środowisko zaczyna się chwiać.

Dobrym przykładem są jeziora, w których drastycznie zmalała liczba ryb drapieżnych. Nagle pojawia się wysyp drobnych rybek, które zjadają plankton. A kiedy planktonu brakuje, zaczynają nadmiernie rozwijać się glony. Efekt? Zakwit wody, brak tlenu, a w konsekwencji zamieranie całego jeziora. To prosty, ale mocny dowód na to, że bez ryb nie ma zdrowych wód.

Warto też pamiętać, że ryby są niezwykle różnorodne w zachowaniach. Łosoś atlantycki potrafi wracać do tej samej rzeki, w której się urodził, przemierzając setki kilometrów w górę nurtu. Węgorz europejski z kolei spędza większość życia w rzekach i jeziorach, a gdy nadchodzi czas rozrodu, podejmuje jedyną w życiu wyprawę do Morza Sargassowego, gdzie składa ikrę i ginie. To jedne z najbardziej spektakularnych migracji w świecie zwierząt.

łowienie ryb

Pielęgnice i inne ryby

Niektóre ryby troszczą się o swoje potomstwo w zaskakujący sposób. U pielęgnic samiec i samica wspólnie pilnują ikry, wachlując ją płetwami, aby zapewnić dostęp tlenu. U innych gatunków samiec bierze ikrę do pyska i nosi ją tam, aż wyklują się młode. Są też ryby, które wręcz budują gniazda – jak ciernik, który skleja patyczki i rośliny, by stworzyć bezpieczne miejsce dla potomstwa.

A są i takie, które wybierają zupełnie inną strategię. Składają tysiące, a czasem miliony jaj, licząc na to, że choć część przetrwa. Takie podejście stosuje na przykład dorsz. Nikt nie pilnuje ikry, nikt nie opiekuje się młodymi – wszystko zostaje powierzone naturze.

Ryby mają też niezwykłe zdolności sensoryczne. Wiele z nich widzi w wodzie znacznie lepiej niż my, a linia boczna – specjalny narząd – pozwala im wyczuwać ruchy wody i obecność innych organizmów nawet w całkowitej ciemności. Dzięki temu ryby radzą sobie w rzekach o silnym nurcie, w mętnych jeziorach, a nawet w głębinach, gdzie nie dociera światło słoneczne.

Niektóre gatunki mają dodatkowe zdolności. Elektryczne węgorze potrafią wytwarzać impulsy elektryczne, które służą im zarówno do polowania, jak i obrony. Inne ryby potrafią zmieniać płeć – np. błazenki, znane z filmu animowanego „Gdzie jest Nemo?”. Jeśli w grupie zabraknie samicy, największy samiec zmienia się w samicę i przejmuje jej rolę.

To tylko kilka przykładów pokazujących, że ryby to nie tylko „jedzenie na talerzu”. To niesamowicie zróżnicowana grupa zwierząt, która uczy nas, jak wiele form życia może przybrać natura.

Dlaczego aloza parposz zniknęła z naszych rzek?

Los alozy parposza jest doskonałym przykładem tego, jak działalność człowieka wpływa na środowisko. Budowa zapór na Wiśle i Odrze uniemożliwiła jej dotarcie do tarlisk. Bez możliwości złożenia ikry gatunek zaczął stopniowo znikać.

Do tego dochodził intensywny połów w XIX i XX wieku. Aloza była ceniona, ale brak regulacji i ochrona wprowadzona zbyt późno zrobiły swoje. Zanieczyszczenie rzek również odegrało kluczową rolę – ryby te były szczególnie wrażliwe na zmiany jakości wody.

Dziś aloza parposz – ryba znajduje się pod ścisłą ochroną. Pojawiają się próby jej reintrodukcji i przywrócenia naturalnych szlaków migracyjnych. Nie jest to jednak łatwe zadanie, bo wymaga ogromnych zmian w infrastrukturze wodnej i poprawy jakości wód.

Ryby w kulturze i codzienności

Od wieków ryby towarzyszą człowiekowi nie tylko na stole, ale też w kulturze i symbolice. W chrześcijaństwie ryba była symbolem wiary i nadziei. W wielu kulturach oznacza płodność, obfitość i dostatek.

W polskiej tradycji szczególne miejsce zajmuje karp – choć na co dzień rzadko go jemy, to w Wigilię staje się obowiązkowym daniem. W Skandynawii popularne są śledzie, w Azji – ryż i ryba to połączenie niemal święte.

Ciekawostka? Niektóre gatunki ryb potrafią żyć zarówno w wodzie słonej, jak i słodkiej. To właśnie dzięki takim zdolnościom aloza parposz mogła wędrować z morza do rzek. Niestety, natura tej migracji została przerwana przez ludzkie działania.

Czy aloza ma szansę wrócić?

To pytanie zadają sobie naukowcy i przyrodnicy. Reintrodukcja gatunku jest trudna, ale nie niemożliwa. Przykłady z innych krajów pokazują, że odbudowa populacji ryb anadromicznych (wędrujących z morza do rzek) może się udać, jeśli stworzy się im warunki.

Istotne są przepławki – specjalne konstrukcje przy zaporach, które umożliwiają rybom wędrówkę w górę rzeki. Ważne jest także ograniczenie zanieczyszczeń i ochrona przed kłusownictwem.

Jeśli te warunki zostaną spełnione, aloza parposz może znów pojawić się w polskich rzekach. Być może zajmie to lata, ale nie jest to niemożliwe.